niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 1 .


Rozdział 1
*oczami Jessie*
Wbiegłam do pokoju Ellen . Smacznie spała. Chwyciłam poduszkę i rzuciłam w przyjaciółkę .
- Wstawaj ! Śniadanie na stole ! - zaśmiałam się widząc jej minę .
- Daj spokój jeszcze jest noc .- wymamrotała Ellen i znów położyła głowę na poduszce.
- No chodź .  Ja za chwilę idę na próbę . - odpowiedziałam szeroko się uśmiechając.
- Co ci dziś tak wesoło ? - zapytała przyjaciółka podnosząc się z łóżka.
- Taylor powiedziała , że chce mi dziś powiedzeć coś ważnego .  Nie mogę sie doczekać ! - wykrzyknęłam ucieszona i wyszłam z pokoju Ellen .
Zeszłam na dół i usiadłam przy stole . Ciekawe co chce mi powiedzieć Taylor . Wiem , że na pewno  mnie nie wyrzuci , sama mi to powiedziała . Może  dojdzie ktoś nowy do chórku ?   Po chwili do kuchni weszła Ell.
- Masz na dzisiaj jakieś plany ? - zapytałam gdy usiadła przy stole .
- Chyba pójdę do Matt'a i może potem przyjdziemy tu . Nie wiem ... - odpowiedziała jedząc jajecznicę .
- Dobra , to ja już będę się zbierać . - wstałam i wzięłam torbę .
- Powodzenia. - odpowiedziała Ellen
Wyszłam z naszego mieszkania i włożyłam do uszu słuchawki. Słuchałam We Are Ever Getting Back Together .  Szłam do studia pieszo , ponieważ było blisko . Szłam powoli patrząc na śpieszących się gdzieś ludzi . Po co oni się tak śpieszą ? Jak są spóźnieni to będą spóźnieni tak czy siak . Przede mną szła kobieta trzymając za rękę dziewczynkę . Ta mała próbowała wyrwać rękę z uścisku mamy . Płakała . Krzyczała . Przymknęłam oczy i głośno westchnęłam . Ta dziewczynka nie zdawała sobie sprawy z jednego. Z tego, że kiedyś zabraknie jej mamy . Że zostanie na tym świecie sama , tak jak ja . Naszczęście znajdowałam się już przed studiem więc nie musiałam myśleć o rodzicach . Gdy weszłam do środka zobaczyłam menadżerkę Taylor - Joahnnę, która rozmawiała przez telefon . Gdy mnie zobaczyła pokazała na drzwi , na znak, że mam wejść . Zdjęłam płaszcz i cicho uchyliłam drzwi . Na kanapie siedziała Taylor popijając kawę .
- Cześć Jessie . - powitała mnie z uśmiechem .
- Witaj Tay. - usiadłam koło niej .
- I jak myślisz , co ja chcę ci powiedzieć ? - zapytała mnie wokalistka
-Nie mam pojęcia , ale jestem bardzo ciekawa. - odpowiedziałam.
- No dobrze , nie będę cię już męczyć . Wiesz , że bardzo cię lubię i uważam , że masz niesamowity głos - zaczęła.
Zarumieniłam się .
- Dlatego razem z Joahnną postanowiłyśmy, że zaśpiewasz ze mną w duecie na koncercie w Londynie . - dokończyła Taylor .
Otworzyłam szeroko oczy . Tego się nie spodziewałam .
- Naprawdę ? - zapytałam z niedowierzaniem .
- Tak . Cieszysz się ? - uśmiechnęła się .
- Dziękuję , dziękuję , dziękuję ! - przytuliłam się do dziewczyny.
- Cieszę się , że ze mną wystąpisz. Dziś nie będzie próby . Jesteś wolna . - powiedziała Tay gdy już uwolniła się z mojego uścisku.
- Dziękuję jeszcze raz ! - powiedziałam i wyszłam ze studia.
Aaaahhh, życie jest takie piękne ! Nareszcie, nareszcie moje marzenie się spełni .Wystąpię na wielkiej scenie u boku Taylor Swift. Już to sobie wyobrażam : tłumy fanów krzyczą na nasz widok i śpiewają razem z nami .
Tak rozmyślając szłam wolnym krokiem cicho nucąc pod nosem . Byłam w całkowicie innym świecie. Przez to nie zauważyłam , że "wpadłam" pod nogi jakiemuś chłopakowi.
- Przepraszam , nie patrzałam przed siebie . -  odparłam ze śmiechem gdy podniosłam się z ziemi i spojrzałam na chłopaka . 


_______________________________________________
Okeeeeeeeeej , mamy pierwszy rozdział :D Liczę na komentarze :D 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz